Wyniki niedzielnych meczów Ekstraklasy
Autor:
Daniel Szablewski
Data dodania:
2010-03-14 18:53
Komentarzy:
0
Żródło:
własne
Poleć znajomemu:
Powiększ tekst


W dniu dzisiejszym zakończono dwudziestą kolejkę Ekstraklasy. Powody do radości mają w Lubinie, ponieważ Zagłębie odniosło cenne zwycięstwo. Natomiast w meczu GKS-u z Lechem nie doczekano się rozstrzygnięcia.
Lubińskie Zagłębie odniosło drugie z rzędu zwycięstwo na wyjeździe, z kolei arkowcy przegrali drugie spotkanie na własnym stadionie w obecnej rundzie. Mecz mógł rozpocząć się świetnie dla gospodarzy. W 3. minucie Ława zdecydował się na strzał zza pola karnego, piłka odbiła się od Trytki i trafiła w słupek bramki Zagłębia! Następnie obie drużyny atakowały nieporadnie. Dopiero w 26. minucie kibice mogli obejrzeć kolejną groźną okazję Arki. Ława podał do Budzińskiego, ten popędził do przodu i z 15 metrów strzelił tuż obok słupka. Dwie minuty później Zagłębie wykonywało rzut wolny, po którym nastąpiło zamieszanie w polu karnym gospodarzy. W 35. minucie goście objęli prowadzenie po rzucie karnym! W pole karne wpadł Hanzel i został powalony przez Szmatiuka – pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Micanski. Trzy minuty później zaatakowała Arka. Lubenow podał do Tshibamby i bramkarz Zagłębia obronił uderzenie. Gospodarze próbowali wyrównać, ale ich akcje kończyły się tuż przed polem karnym rywali. W 43. minucie do piłki dośrodkowanej z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Nhamoinesu, a jego strzał w fantastycznym stylu obronił goalkeeper Arki. W 48. minucie sędzia popełnił katastrofalny błąd, tzn. nie podyktował rzutu karnego, gdy jeden z zawodników Zagłębia zagrał ręką we własnym polu karnym. Arkowcy byli coraz bardziej zdeterminowani, aby wyrównać. W 57. minucie Budziński podał futbolówkę do Tshibamby, a ten zdecydował się na groźny strzał, który został obroniony przez Isailovicia. Trzy minuty później ponownie Tshibamba, tym razem z ostrego kąta – uderzenie blokują obrońcy. Po chwili kolejne groźne uderzenie czarnoskórego piłkarza Arki. Zagłębie odpowiedziało strzałem z dystansu Ekwueme. W 65. minucie z lewej strony idealnym dośrodkowaniem popisał się Bożok. Piłka odbiła się od Trytki, z kolei Isailović w fantastyczny sposób nie dopuścił do straty gola. W 72. minucie Zagłębie niespodziewanie podwyższyło na 2:0! Ekwueme podał w tempo do Micanskiego, który strzelił między nogami Bledzewskiego i dał gościom prowadzenie. Po tej akcji z piłkarzy Arki uszło powietrze. Można stwierdzić, że pogodzili się z wynikiem, ponieważ już nie atakowali z taką pasją jak nawet kilka minut wcześniej. W 90. minucie Zagłębie mogło dobić gdynian, ale Hanzel nie wykorzystał sytuacji „sam na sam” z Bledzewskim. Na boisku w barwach gości pojawiło się dwóch ex-polonistów – Mateusz Bartczak i Martins Ekwueme.
Zwycięstwo Lecha w Bełchatowie oznaczałoby, że poznaniacy objęliby prowadzenie w ligowej tabeli. Skończyło się na tym, że liderem pozostała Wisła, która w obecnej rundzie prezentuje fatalną formę. W 19. minucie groźną okazję stworzyli piłkarze GKS-u – Małkowski podał do Ujka, który był niepilnowany i strzelił bardzo lekko z ośmiu metrów. Trzy minuty później z boiska został wyrzucony Wojtkowiak i Lech musiał grać w dziesiątkę. W 31. minucie świetnym uderzeniem po rzucie rożnym popisał się Gol, ale jeszcze lepszą interwencja wykazał się Burić. Cztery minuty później Peszko wykopał piłkę, która trafiła do Kriwieca. Białorusin popędził do przodu i strzelił pod poprzeczką z narożnika pola karnego, nie dając szans na obronę bramkarzowi z Bełchatowa. Utrata gola spowodowała, że GKS miał problem z rozwinięciem jakiejkolwiek akcji, a trzeba pamiętać, iż gospodarze grali w przewadze liczebnej. Na szczęście przerwa odmieniła GKS, który wraz z rozpoczęciem drugiej części spotkania ruszył do ofensywy. Kolejne akcje sunęły ku bramce „Kolejorza”, aż w 55. minucie udało się wyrównać. Katastrofalny błąd popełnił bramkarz Lecha, piłka trafiła do Ujka, a ten dośrodkował idealnie do Wróbla. 1:1! Poznaniacy w drugiej połowie nie istnieli na boisku – świadczy o tym między innym ich nikłe posiadanie piłki. GKS atakował coraz częściej, w końcu obudził się również Lech. W 69. minucie czerwoną kartkę obejrzał jeden z zawodników gospodarzy i obie drużyny grały w osłabieniu! Po chwili bohaterem gości mógł zostać Kriwiec. Piłka po jego atomowym strzale trafiła w słupek bramki Sapeli! W 77. minucie Lewandowski uderzył „szczupakiem” i bramkarz GKS-u popisał się przepiękną paradą. Minutę później Ujek z Bełchatowa uderzył z prawej strony i Burić przeniósł futbolówkę tuż nad poprzeczką. W doliczonym czasie gry o jeszcze jeden atak pokusił się GKS. Wróbel zdecydował się na dośrodkowanie, które zamieniło się w uderzenie na bramkę Buricia. Bramkarz Lecha uratował swoich kolegów, broniąc świetnie ten strzał. Dzięki remisowi, „Kolejorz” wyprzedził w tabeli Legię i zajmuje drugie miejsce. Trenerem poznaniaków jest Jacek Zieliński.
Arka Gdynia - Zagłębie Lubin 0:2
Ilijan Micanski (35. z rzutu karnego, 72.)
GKS Bełchatów - Lech Poznań 1:1
Tomasz Wróbel (55.) - Siergiej Kriwiec (35.)
Logowanie
Aby dodawać własne komentarze, Musisz założyć konto na ksppolonia.pl
Pamiętaj!
Komentarze
























