O kibicach
Historia ruchu kibicowskiego - do 2000 r.
"Czarne Koszule" to jeden z najstarszych klubów piłkarskich w Polsce, pierwsza oficjalna drużyna Stolicy, legenda polskiego futbolu. Od początków swojego istnienia (oficjalna data powstania - 19.11.1911r.) klub z Konwiktorskiej stopniowo zjednywał sobie sympatię tysięcy warszawiaków.
Pierwsze mecze, z drużynami takimi jak Warszawianka, WKS Korona, odbywające się na stadionie Agrykoli, gromadziły głównie rodziny i przyjaciół młodych piłkarzy, dopiero z biegiem czasu zaczęły przyciągać stołeczną młodzież.
Ważnym punktem zwrotnym w historii Polonii jest 30 września 1928, kiedy to oddano do użytku stadion przy ulicy Konwiktorskiej 6. Młodzież z Nowego i Starego Miasta już wiedziała, gdzie spędzać swój wolny czas.
Okresem zmian w piłce nożnej była II wojna światowa. Podczas okupacji stadiony piłkarskie stawały się najczęściej niemieckimi bazami wojskowymi oraz były tłem tragicznych wydarzeń. Tuż po wojnie Polonii kibicowała cała Warszawa. Nawet sam Adam Bahdaj opisywał w swoich książkach kibicowski podział Stolicy. "Dla młodocianych miłośników piłki nożnej z Woli, Muranowa, Żoliborza, Starego Miasta, wszystkie drogi prowadzą na ulicę Konwiktorską, gdzie znajduje się stadion "Polonii" (...). Każdy chłopiec, który choć raz znalazł się w niedzielę na stadionie i zasmakował w oglądaniu prawdziwego meczu, do końca życia zostanie kibicem tego najpopularniejszego klubu Warszawy, a spośród jedenastu graczy wybierze sobie jednego, jako swego ulubieńca. (...) "Polonia" była dla wszystkich chłopców (...) najukochańszą warszawską drużyną. Kibicowali jej zawzięcie. Gotowi byli toczyć o nią zażarte boje ze zwolennikami "CWKS-u" lub "Gwardii"."
Sytuacja miała się zmienić już wkrótce. Komunityczne władze powolały do życia CWKS - drużynę, która miała być kontynuatorem historii rozwiązanej w 1938 r. sekcji pilkarskiej Legii Warszawa. Do nowopowstałej drużyny pod przymusem powoływano najlepszych piłkarzy z całej Polski. W ten sposób narodziła się legenda, która miała przyćmić Dumę Stolicy.
A co stało się z Polonią? Klub z tradycjami patriotycznymi, symbol wolnej Polski nie mógł przecież pozostać silniejszy od CWKS-u. Próbowano jej wcisnąć patronat milicji, jednak władza szybko zrozumiała, że z tej współpracy niczego nie będzie. Najlepsi piłkarze Polonii, a także innych czołowych polskich klubów, byli zmuszani do grania w drużynie rywali. Ci, którzy się zbuntowali, wysyłani byli do karnych jednostek wojskowych.
Jednak nawet to nie zniszczyło potęgi Czarnych Koszul. Wydarzeniem, które tylko potwierdziło, kto rządzi w Stolicy, był mecz finału Pucharu Polski między Polonią a Legią rozegrany na Łazienkowskiej 21 grudnia 1952. Na stadionie CWKS-u zasiadło (chociaż może raczej - stanęło) około 20 000 kibiców, co nawet w dzisiejszych czasach jest imponującą liczbą. Gdy w ostatnich sekundach zaciętego meczu Zdzisław Wesołowski po udanej akcji ofensywnej Polonii skierował piłkę do bramki, kilkanaście tysięcy uradowanych warszawiaków wbiegło na murawę unosząc na rękach piłkarzy w czarnych trykotach. Ostateczny wynik to 1:0 dla Polonii.
Niestety, w tym samym sezonie drużyna z Konwiktorskiej spadła do II ligi. W następnym sezonie zaliczyli kolejny spadek, tym razem do trzeciej ligi. Jak się później okazało, na powrót do ekstraklasy trzeba było czekać słynne "40 lat"Ale nawet to nie wystarczyło, aby zrazić mieszkańców stolicy do ukochanej drużyny. Jeszcze kilka lat po spadku Konwiktorską odwiedzało średnio 10 tys. kibiców.
Lata mijały, a Polonia, grająca jako Kolejarz Warszawa (ostatecznie przyznano jej patronat PKP) wciąż nie mogła awansować ligę wyżej. Tymczasem Centralny Wojskowy Klub Sportowy co sezon walczył o mistrzostwo, a Łazienkowską odwiedzała coraz większa ilość widzów.
Mimo niskiego poziomu sportowego i trzecioligowej tułaczki, na początku lat 70. na Polonii zaczął się organizować prawdziwy ruch kibicowski. To w tym okresie powstawały pierwsze flagi wieszane na płocie Trybuny Kamiennej oraz komponowano pierwsze piosenki, mające zagrzewać piłkarzy do boju. Żaden kibic nie może się obyć bez szalika w klubowych barwach - z początku poloniści musieli prosić swoje mamy, dziewczyny lub babcie, aby te wydziargały im szalik w czarno-biało-czerwono-czarne paski na drutach.
Dopiero z biegiem czasu szaliki można było nabywać w punktach krawieckich.
Na meczach było zadziwiająco spokojnie. Zjawisko stadionowego chuligaństwa było wtedy jeszcze w powijakach, poza tym, o dziwo, kibice Polonii i CWKS-u nie pałali do siebie nienawiścią. Przeciwnie, zdarzały się nawet przypadki wzajemnego wspomagania się na meczach, jak np. 22 czerwca 1975, kiedy Polonia grała na Marymoncie z Wartą Poznań. Połowę kibiców stanowili cewukaesowcy.
Sielanka nie mogła jednak trwać wiecznie. Kilka lat później rozpoczął się trwający po dziś dzień konflikt sympatyków obu drużyn.
W Polsce, jak w żadnym innym kraju na świecie, bardzo duże znaczenie w kibicowskim światku mają wspominane wcześniej "zgody" zawierane przez szalikowców. W przypadku Polonii, pierwszą zaprzyjaźnioną "ekipą" była Cracovia Kraków - początek zgody datuje się na przełom lat '60 i '70, chociaż przyjaźń między działaczami obu klubów trwa od czasów przedwojennych. W tym okresie zawiązano także sojusze z Arką Gdynia, następnie przyszedł czas na ŁKS, Koronę Kielce, Sandecję Nowy Sącz, Avię Świdnik, Górnika Zabrze, Stal Mielec, Stal Stalową Wolę i wiele innych. Niektóre z nich są utrzymywane do dziś.
Lata współczesne
Lepsze wyniki powoli zaczęły przyciągać nowych kibiców. Ci, którzy byli przy Polonii przez te wszystkie biedne lata, zostali sowicie wynagrodzeni - w 2000r., po raz drugi w historii Czarne Koszule zdobyły Mistrzostwo Polski.
Od tamtej pory bywa różnie, bardzo często frekwencja na meczu zależy od poziomu gry poprzedniego. Zgodnie z kibicowską modą, na Polonii zaczęły powstawać grupy ultrasowskie. Niektóre z nich przetrwały aż po dziś dzień.
Ruch ultras na Polonii rozpoczął się pod koniec lat 90., w czasach, kiedy kibice zaczęli wykorzystywać do komunikowania się między sobą internetowe fora. Na jednym z nich, umieszczonym na witrynie wielkapolonia.pl powstało forum, na którym uwagami wymieniali się kibice Polonii Warszawa. Po jakimś czasie założyli ultrasowską grupę IFC Poloni@ (Internet Fan Club), której głównym celem było przygotowywanie opraw meczowych. To właśnie oni byli autorami kurtyny, która przykryła całą Kamienną, oraz wielu innych choreografii, najczęściej przy użyciu rac świetlnych. Wydawali także kibicowskiego zina "Pirom@ni"
W podobnym celu powstała w 2001 roku Ultima. Jej członkowie podchodzili do ultrasowania bardzo poważnie, organizując zebrania, składki członkowskie. Założyli nawet własną stronę internetową, również wydawali zina "Ultima Scream".
Powyższe grupy z różnych powodów musiały zawiesić swoją działalność.
Pałeczkę przejęło młodsze pokolenie polonijnych ultrasów - Enigma'04. Poza oprawami zajmują się również ulepszaniem dopingu - to dzięki ich staraniom na "Kamyk" powróciło gniazdo, z którego wodzireje mogą prowadzić doping.
Obecnie kibice Polonii przyjaźnią się z fanami Cracovii, Sandecji Nowy Sącz oraz grupą LFN wspierającą hiszpański Real Zaragoza.
Przez wszystkie lata do kibiców Polonii przylgnęło hasło "Nieliczni, ale fanatyczni", które doskonale opisuje ich charakter. Nawet przy niskiej frekwencji potrafią stworzyć niezapomnianą atmosferę. Jeśli i Ty chcesz ją poczuć, koniecznie odwiedź stadion przy Konwiktorskiej 6!


















